Cytat #24 – Śmierć sobowtóra (Roland Topor „Trup w moim łóżku”)

Rankiem 8 maja 1968 roku nie usłyszałem budzika. Koło południa z trudem wynurzam się na powierzchnię w poczuciu bliskiej katastrofy. Mam zesztywniały kark, bezwładne członki, klatkę piersiową przywaloną ogromnym ciężarem. Język dzieli mi długa strużka goryczy i pali w gardle jak kwas. 

Zaglądam pod prześcieradło i znajduję trupa. Całe łóżko zajmują zwłoki niskiego, lecz korpulentnego mężczyzny, na oko w moim wieku, o obrzmiałym, już sinawym ciele, za wielkiej głowie i owłosionym, szerokim torsie. Pokrywający twarz zarost chrzęści pod moimi palcami. Z ciała unosi się mdły, słodkawy zapach, jakby gotowanego mięsa.

Kim jest ten facet? Jesteśmy podobni jak dwa plasterki szynki, nie rozpoznaję go jednak. Brat bliźniak? Sobowtór?

Skąd się tu wziął? Czy przyszedł sam, czy ktoś go podrzucił, tak jak się pozbywa starego materaca? Umarł na zawał, czy padł ofiarą morderstwa? Pytania te kłębią mi się w głowie, jedno wypiera drugie, łączą się w absurdalne szarady, aż całkiem tracą sens.

Pierwszą moją reakcją jest wyskoczyć z łóżka, zawiadomić policję, straż pożarną, wołać o pomoc… Nie wybieram jednak żadnego numeru. Wypuszczam z rąk aparat, jakby parzył. Obecność tego ścierwa w moim łóżku jest nader kłopotliwa. Na pewno zażądają ode mnie wyjaśnień, których nie będę umiał udzielić. Nabiorą podejrzeń.

Obwinią o straszną zbrodnię.

topor
Roland Topor | Mucha | 1977

Roland Topor, Trup w moim łóżku, przeł. Agnieszka Taborska, cyt. za: Abecadło Topora, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2005.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s