Cytat #25 – Sobowtór eks-żony (Roland Topor „Historia Suwaka” i „Bal na ugorze”)

Po śmierci żony, facet, o którym panu opowiem, Suwak, kompletnie zbzikował. Najpierw zachowywał się tak, jakby ona jeszcze żyła: a to drugie nakrycie na stole, a to jej kosmetyki w łazience, a to lokówki na stoliku nocnym. Wielokrotnie wyświetlał sobie filmy ze wspólnie spędzonych wakacji, komentując je tak, jakby ona siedziała obok niego. Chodził spać z jej koszulą nocną zwinięta w kłębek na piersi (…)

Ale oto pewnego dnia przyjeżdża z Nantes szwagierka. Nazywała się Buźka i była bliźniaczką jego żony. Ubzdurała sobie, że zostanie gwiazdą filmową. Podobne były do siebie jak dwie krople wody, ale pod względem charakteru różniły się jak dzień od nocy. Żona Suwaka była łagodna jak baranek, zrównoważona, miała przynajmniej jakiś styl, Buźka natomiast wydawała się mieć diabła pod skórą. Suwak nie śmie odmówić jej gościny, gdyż facetka nie ma ani grosza, ale w głębi duszy jest wściekły. Serce mu się kraje, kiedy widzi, jak Buźka bezcześci pamięć najdroższej mu osoby (…) To diabeł wcielony – mówi sobie Suwak. W końcu Buźka ma czelność twierdzić, robiąc przy tym niewinną minę, że z jej siostry była niezła dziwka. „Podobna była do mnie. Napalona była jak ja. Już ja ci pokażę, jak trzeba się dobierać do  takich jak my!”

Roland Topor, Historia Suwaka z tomu Café Panika, przeł. Jan Kortas, Wydawnictwo L&L, Gdańsk 2000.

Topor
Toporowska parafraza Kochanków René Magritte’a

Środa. Przespałem dwadzieścia cztery godziny. Sen na krótko przerywało mi kartkowanie pism i oglądanie starych zdjęć. Telewizor wyzionął dziś ducha punkt o ósmej rano. Ekran zrobił się czarny i widać na nim tylko poziomą świecącą kreskę.

Jak się spodziewałem, w koszmarnych snach nawiedziła mnie eks-żona. Weszliśmy do naszego pokoju hotelowego w Nowym Jorku, ale w łóżku już ktoś był. Kobieta wyglądająca kropka w kropkę jak moja żona, przyglądała się nam ze zdumieniem.

– Nigdy mi nie mówiłaś, że masz bliźniaczkę!

Zdziwienie mojej małżonki było nie mniejsze.

– Zapewniam cię, że nie mam pojęcia, kto to jest, nigdy jej nie widziałam!

Wyglądająca znajomo nieznajoma wyskoczyła z oburzeniem spod kołdry. Ukucnąwszy na niej nago w obscenicznej pozie, obrzuciła mnie wyzwiskami:

– Skąd sobie sprowadziłeś tę zdzirę? To szpieg, ma czelność podawać się za mnie! Wyrzuć ją za drzwi!

–  Wiesz, że kłamie – szepnęła mi na ucho jej kopia.

Ale ton głosu był nieszczery, a moje zdenerwowanie dosięgnęło szczytu i się obudziłem.

Roland Topor, Bal na ugorze, przeł. Agnieszka Taborska , Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2010.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s